Koniec 30-letnich rządów Mubaraka [RELACJA NA ŻYWO]- W imię Boga miłościwego, litościwego, obywatele, w tych bardzo trudnych okolicznościach, w których znalazł się
Egipt, prezydent Hosni Mubarak postanowił ustąpić ze stanowiska prezydenta republiki i powierzył obowiązki zarządzania krajem wysokiej radzie sił zbrojnych. Niech Bóg wszystkim pomoże - powiedział Suleiman, i powierzył władzę wyższej radzie wojskowej.
"Allahu akbar !"Na wieść o ustąpieniu prezydenta Hosniego Mubaraka Egipcjanie tłumnie wylegli na ulice Kairu, Aleksandrii, Suezu i innych miast. Ludzie gratulują sobie nawzajem, uradowani obaleniem prezydenta po 30 latach autorytarnych rządów.
Ulice dużych miast są pełne samochodów. Kierowcy trąbią, pasażerowie powiewają przez okna egipskimi flagami. "Naród obalił ten reżim" i "Allahu akbar" (Bóg jest wielki) - skandują tłumy.
Przywódca egipskiej opozycji Mohammed el-Baradei, były szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, laureat pokojowego Nobla, powiedział: - Czekaliśmy na to przez dziesięciolecia. Dodał, że oczekuje okresu przejściowego, w którym władzę będą dzielić między sobą naród i wojsko. - Wszyscy oczekujemy współpracy z wojskiem w celu przygotowania wolnych i uczciwych wyborów - oświadczył.
Polskie MSZ: To nowy rozdział w historii EgiptuNapływają pierwsze reakcje zagranicy na ustąpienie Mubaraka. Minister spraw zagranicznych
Radosław Sikorski powiedział: - Po trzydziestu dwóch latach rządów w sytuacji stanu wyjątkowego zmiana budzi zarówno nadzieję, jak i niepokój o stabilność relacji międzynarodowych Egiptu i przewidywalność procesu transformacji. Życzymy narodowi egipskiemu powodzenia w przebudowie swojej konstytucji. Wydarzenia w Egipcie potwierdzają potrzebę działań na rzecz wzmocnienia społeczeństwa obywatelskiego w całym sąsiedztwie Unii Europejskiej zarówno na południu, jak i na wschodzie.
Polskie MSZ podkreśliło w oświadczeniu, że decyzja prezydenta Mubaraka o ustąpieniu ze stanowiska i przekazaniu pełni władzy radzie wojskowej "otwiera nowy rozdział w historii Egiptu".
Mubarak ustąpił pod presją ludu i opozycjiOgłoszenie dymisji prezydenta Egiptu poprzedziła wzmożona presja opozycji, której czołowe osobistości, wśród nich główny przywódca Bractwa Muzułmańskiego Mohamed Badia, nie ustawały w żądaniach, aby Hosni Mubarak zrezygnował z władzy i opuścił kraj.
Badia zażądał w ogłoszonym dziś komunikacie aby Mubarak zrezygnował ze swego urzędu. Bractwo Muzułmańskie, które jest główną siłą opozycyjną, "odrzuca w całości" - jak napisano - przemówienia wygłoszone w czwartek przez Mubaraka i wiceprezydenta Omara Suleimana.
Mubarak i Suleiman powtórzyli w tych wystąpieniach obietnice, które rząd złożył w ubiegłą niedzielę w sprawie pokojowej transformacji władzy, po spotkaniu wiceprezydenta z przedstawicielami opozycji.
- Naród całkowicie odrzuca to, co nam zaproponowali - oświadczył Badia w pierwszym oficjalnym oświadczeniu stanowiącym reakcję Bractwa Muzułmańskiego na czwartkowe wystąpienia Mubaraka i Sulejmana.
W komunikacie styl i sposób, w jakim złożono te propozycje, określono jako "arogancki" i ujawniający raz jeszcze "nieustępliwośc i upór reżimu". - Wzmoże to jedynie naszą rewolucję, która będzie coraz bardziej masowa i będzie obejmować coraz większe obszary - zapowiedziano.
Rzecznik Bractwa Muzułmańskiego, Mohamed Mursi, powiedział w telewizji Al-Arabija: - Lud domaga się końca reżimu i odejścia Mubaraka.
Zapowiadane w czwartek przez Mubaraka przekazanie prerogatyw władzy wiceprezydentowi Suleimanowi Badia uznał za "część operacji polegającej na wygłaszaniu wprowadzających w błąd przemówień, aby nie spełnić żądań ludu".
Również "Ruch 6 kwietnia", jedna z sił, które przewodzą protestom trwającym w Egipcie od 25 kwietnia, domagał się, aby Mubarak opuścił kraj.
Wojsko egipskie, które zachowało dotąd formalną neutralność w głębokim kryzysie politycznym w Egipcie, deklarując jednocześnie, że żądania społeczeństwa są uzasadnione, nie przyłączyło się do protestów i dochowywało wierności dowództwu, na czele którego jako zwierzchnik sił zbrojnych stał Mubarak.
Komentarze (30)
''.... kraj został wyzwolony, najspanialszy dzień w moim życiu,, - ciekawy demokrata ten Baradei, przecież władzę przejęło wojsko.
do aron 2004: plaża w Maroku jest do d......
Zwycięstwo - tak....tylko czyje ???
polakzidaho, napisałeś jedno wielkie bla,bla, o niczym i bez sensu. Jedyny efekt tej rewolucji będzie taki że powstanie nowe państwo religijne w regionie. I wsio o tem. Allahu akbar !
to pojadą na plaże Maroka, a islamiści będą klepać biedę bo nie będzie turystów
poziom i nastawienie komentarzy które tu czytam są przygnębiające. Pokazują rasistowską pogardę, zupełną nieznajomość tematu, i pozbawioną refleksji odruchową reakcję na piękne, wspaniałe wydarzenie. Egipcjanie pracowali przez lata, aby mogło się stać to, co się stało, wspierając się nawzajem w robotniczych protestach, studenckim oporze, pragnieniu ludzi życia w godności i bez lęku przed dyktatorską władzą. Egipt czekają trudne chwile i nadzieje rozbudzone przez upadek reżimu mogą się nie ziścić - ale trzeba się cieszyć wraz ze spragnionymi wolności ludźmi, że przynajmniej mają szansę. To może być dla niektórych trudne do zaakceptowania, ale Arabowie to też ludzie; muzułmanie to też ludzie; Egipt to nie tylko Arabowie i muzułmani; to kraj zamieszkały przez ludzi, którzy mają takie same pragnienia, potrzeby, i nadzieje jak ludzie wszędzie indziej. Spróbujmy dostrzec w Egipcjanach i Tunezyjczykach ludzi, to może będzie łatwiej pojąć, co się tam dzieje.
Allah Akbar !!!
Jezeli im sie wydaje ze wygrali - to daj im panie boze zdrowie. Na glupote nie ma lekarstwa.
Tylko chyba Michnik mowi "Allahu akbar"...... bo muzulmanie uzywaja "Allah akbar".....
Koniec wycieczek do Egiptu , teraz "..Chałupy welcome to.."